Ostatnio gdy siedziałem razem z Henrym i G-Dragonen, ten drugi nagle zapytał się mnie, czy chcę zobaczyć kawaii(słodkie) chusteczki. Zgodziłem się, bo czemu nie? Byłem ciekawy, co perkusista mi pokaże. Zanim ten świr wyciągnął paczkę ze swojej torby, w mojej głowie było już parę wariantów wyglądu owych chusteczek: różne kolorowe ptaszki, jakieś lodziki z oczkami, urocze Budynie...tfuu....króliki. Jednakże... tego co zobaczyłem, w ogóle się nie spodziewałem i naprawdę mnie zaskoczyło. Szczerze to nawet rozbawiło. Na jeszcze nienaruszonym opakowaniu była naklejona mała karteczka, na której pisało czerwonymi literkami "Kawaii Chusteczki".
Jak bardzo chorym na głowę trzeba być, żeby wpaść na taki pomysł...? Chociaż... Ja jeszcze jakiś czas temu byłem podobny, tylko może trochę normalniejszy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz