czwartek, 9 października 2014

Gorzelnica i ja

Dawno nie było tu wpisu więc wraz z nim, witam razem z w miarę nowym wyglądem. Oh, jaki ja się kulturalny nagle zrobiłem. Czyżby czas zmieniał ludzi? Hahaha i jeszcze czego. Może zagramy razem marsz pogrzebowy, który jest idealny na każdą okazję ze mną związaną? Duum dum dum dum dum dum dum dum dum dum dumm.

Razem z Dewajlem i innymi oszołomami (nikim innym z naszego zespołu co dziwne) z wytwórni byliśmy w gorzelni. Po co? Nie mam pojęcia. Liczyłem chociaż na jakąś degustację, a tu gówienko. Jedynie zwiedzaliśmy fabrykę, a ja prawie zwymiotowałem przez zapach fermentowanej kukurydzy. O ile aromat alkoholu lubię, tak tego nie mogłem po prostu znieść. Chociaż... Piwo/wódkę piję, bo piję. Zacząłem jakoś nadmiernie, bo hymm... Nie miałem innego wyjścia? Nieee... To nie to. Wiecie co to nałóg spowodowany nieprzyjemnymi sytuacjami w życiu? No właśnie... Więc o to mi chodzi. Dobra, wracam do naszej "wycieczki".
Poza tym, że straaaaasznie się nudziłem, bo nawet nie słyszałem tego, co mówił przewodnik (nie miałem w ogóle zamiaru słuchać) przez pracujące wszędzie maszyny. Jedyną tamtejszą atrakcją były trzy psy: Andrzej, Marek i Whisky. Pierwszy, a zarazem najmniejszy, zdobył troszkę moje serce. Wszystkie były brudne. Niestety. Yhh... Czy Karp nie może byś równie mały i uroczy co Andrzej? Nie, bo po co? On musi być śliniącym się wszędzie bydlakiem.
Po zwiedzaniu poszliśmy do restauracji. Darmowe żarcie, kumacie?
-Kum.
Dobrze, że nie było zatrute. Za to przyznam, że bardzo smaczne. I nie musiałem płacić. Hahaha. Podczas spożywania owego posiłku rozmawialiśmy sporo z Dewajlem. Dawno taki rozgadany nie byłem.
Na poniższym zdjęciu mój debiutancki imidż. Chodzi mi głównie o włosy, bo o nich chcę coś teraz napisać...
Oto historia owego oryginalnego koloru.
Stałem sobie na słońcu więc mi włosy rozjaśniały, a potem padał deszcz więc pewna część zardzewiała.
Ot, koniec bajeczki.
Dewajl na to: 
"JESTEŚ GWOŹDZIEM! ZARDZEWIAŁEŚ!"

A już miałem nadzieję, że chociaż on jest normalny. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz