wtorek, 27 maja 2014

"Gwiazdeczka i Dziweczka"

Była raz pewna Gwiazdka, która z biegiem swojej kariery zaczęła upadać z tego wielkiego firmamentu. Chlała, wyzywała, marudziła i znów chlała. Tak w kwadratowe kółko. Jednego razu przyjaciel Gwiazdki, Pan 3K. postanowił, że spróbuje wciągnąć go z powrotem na to piękne niebo. W tym celu zadzwonił po niejaką Dziweczkę, która zaakceptowała kłesta Pana 3K. Takim właśnie sposobem Dziweczka zaczęła nachodzić naszą Gwiazdkę, nie dając jej ani chwili spokoju czy wytchnienia. Proponowała różne zajęcia i tym podobne, ale swoich usług nigdy! Gwiazdunia się powoli wkurw...Denerwowała już i wiele niecenzuralnych słów z jej ust wyleciało pod adresem prześladowcy.

poniedziałek, 26 maja 2014

Fanfick

Napisałem scenę erotyczną z moimi znajomymi, a dokładnie z KiBum'em i MinHo. Ich paring to się nazywa BumMin...Miney...Minnie...Nie, ostatnie to należy do tej dziwki... O! MinKey...? Chyba coś takiego. Min na początku, bo ten pan czyni, a Key drugi, gdyż on jest tym, któremu czynią, chociaż MinHo też ma z tego korzyś... NIE! JUŻ! Oto scena:

-Ahhhh....
-Ohhhhhh.....
-Uhhh.....
Koniec.         




EEEEEEOOOOOOO UUUUU UUUUU....
Hanaaa duul seet...
Post się publikuje? Bo wczoraj nie chciał. Dzisiaj również to gówno ma jakiś problem.

Złość i głośne westchnienie.

środa, 21 maja 2014

"I feel so all alone"

Przez dzisiejsze zdarzenie po głowie chodzi mi wers z piosenki mojego BOMBOWEGO HYUNGA.

Byłem z tą dziw...tym całym LuMinnie na spacerze w parku. Skwar, gorąc i inne czynniki, których nie znoszę, a nam towarzyszyły przez cały czas tego jakże "uroczego" spędzania ze sobą czasu. Tylko brakowało trzymania się za rączki i radosnych podskoków, a bylibyśmy kurwa parą zakochanych nr 1 na cały park i nie tylko! Ale do rzeczy... Przemierzając kolejne dróżki, trafiliśmy na pewną "istotkę", która to wydawała się naprawdę urocza. Ha, oczywiście pozory mylą, bo jakże inaczej. Wracając do "istotki". Razem z dzi...Z moim towarzyszem postanowiliśmy podążyć za stworzeniem. Skończyło się tym, że po jakieś tam przebytej drodze, która nic na celu nie miała, "istotka" wlazła na drzewo. KONIEC.

A ja znów zostałem sam. Po prostu wiedziałem, że tak będzie. Taki kurwa już mój los. Wszyscy mnie zostawią. Nawet pieprzone gryzonie.

NIENAWIDZĘ WIEWIÓREK. 

August, mam nadzieję, że nie będą ci dawać herbatniczków i innych chrupkich rzeczy. NIE ZASŁUGUJESZ, MAŁY ZDRAJCO. WPIERW DAJESZ NADZIEJE, PROWADZISZ, A NA KOŃCU, NIC INNEGO, JAK KAŻESZ POCAŁOWAĆ SIĘ W TĄ WYŁYSIAŁĄ DUPĘ. JEB SIĘ I SPADAJ Z TYCH SWOICH GAŁĘZI. 

I JAK TU UFAĆ INNYM, CO?! KURWA JAK?! NAWET SIĘ DINOZAUR NA ZWIERZĘTACH ZAWIEDZIE.


 





Ciekawe kiedy i ty mnie zostawisz, dziwko...?
Również dasz nadzieje by po chwili bez słowa zniknąć z mojego życia...?
Jeśli taki masz zamiar, odpuść sobie w tej chwili, dobra?

piątek, 9 maja 2014

"Nie dzieje się!"

Już dobry ponad tydzień temu minął od wyjazdu (nie)rekreacyjnego.
Nie napiszę, że się bawiłem ponieważ tego nie robię. Phi. Zamiast tego hmmm... Stało się coś, co raczej, a nawet kategorycznie nie powinno. Mam na myśli to tam na górze... z... z tym całym TaeMin'em(nazywajmy rzeczy po imionach). Nie zdradzę co, bo nie warto. Oboje niestety wiemy i pewnie pamiętamy. Zdecydowanie byłoby lepiej gdyby nie, ale cóż... Pamięci mu nie wymażę.
Kurwaaaaa.
Co ja zrobiłem... Jeszcze sobie nie wiadomo co pomyślał. Na przykład, że go lubię czy coś takiego. Eheee. Oczywiście. Rzygam tęczą gdy tylko cię widzę, a z mojej dupy lśniący obłoczek miłości się wydobywa, na którym to pędzę po tym bezchmurnym niebie o zachodzie słońca wraz z twoją osobą i radośnie trzymamy się za ręce, uśmiechając jak zakochani idioci.
STOP. Koniec pindziowatych (czyt. Kejowych) opisów. Danger Danger. Ijooijooo. Chyba już mi kompletnie odbija przez tego tamtego do towarzystwa i jego psychoterapię na poziomie profesjonalisty. Chwila, a tak w ogóle to nie miało być o wyjeździe...? A pyton z tym... Aaa... Jeszcze to podłapałem od tej zgrai... Za dużo czasu z nimi spędzam. Trudno tego nie robić, skoro się z Key'em zaprzyjaźnili... W dodatku taki wielkooki się jeszcze przypałętał! Key ma coś do niego, on do dziwka, a ten do mnie. Zrobimy se czworokącik. Wspaniale. Każdy z każdym, a potem jeszcze przeplatanie i wszyscy razem!
Żyć, nie umierać. Ahahahaha. Bardzo śmieszne, Kim JongHyun. 
Żegnaj, i tak nigdy nie nadchodząca weno!

czwartek, 8 maja 2014

Czy ktoś jest w stanie mi powiedzieć, albo wytłumaczyć jak doszło do tego, że dzisiaj to ja "dotrzymywałem" temu chłopakowi towarzystwa, a nie on mi, jak to ma w zwyczaju?
Ten świat wielkości głowy KiBum'a(albo jego łeb jak ten świat, co kto woli.) stacza się. Schodzi na psy. Kończy się. Apokalipsa. Armagedon. Ragnarok. Wymieńcie sobie jeszcze inne takie określenia, które znaczą hmm...Koniec? Coś nienormalnego, niezgodnego z wytyczoną na początku naturą, albo po prostu nie zgadzające się przez co wpływa to na równowagę naszego, jeb****o świa.... Kurna, że co ja piszę...? Jeżeli mam zamiar jakieś doprawdy złote mądrości to może kiedy indziej. 

Piwo mój przyjacielu... Tyś jest jak zdrowie... Dobra może i nie takie zdrowie. Kekeke... >_> O! Zrobiłem emotkę. Chyba jeszcze na tym gburowatym blogu żadnej nie było albo po prostu nie pamiętam. Tak w ogóle to wystrój jest do dupy. Nie podoba mi się, ale nie mam ochoty nic zmieniać i szukać. Chociaż czasu wolnego pod dostatkiem. Lepiej go przepić! 

A wracając do tego co zacząłem na początku... JAK DO TEGO KURNA DOSZŁO?! W dodatku nawet miły byłem... Nie! To tylko jakaś tępa gra aktorska. Po prostu sobie ćwiczyłem, bo się przydaje. Chu***e wytłumaczenie, ale jakieś, prawda? 

PUKNIJCIE SIĘ WSZYSCY W TE PUSTE ŁBY(niektórzy prawie łyse, jak na obrazku zamieszczonym obok) JA ODPOCZYWAM. WON ODE MNIE.