sobota, 19 kwietnia 2014

"Trzeba całego życia, żeby nauczyć się umierać."

 Tylko co po tym życiu skoro są osoby, które umierają, nawet go porządnie nie zaczynając? Albo w trakcie tej sielanki, małymi kroczkami stają się rzeczy, przez które wszelakie chęci do dalszej pracy oraz korzystania z tego życia znikają bezpowrotnie? Po tym wszystkim potrzeba naprawdę długiego czasu aby znów ożyć i stawić czoła temu, co przyczyniło się do wcześniejszej "śmierci" niż ta z początku nam zapisana. 
Niektóre osoby potrafią się podnieść po upadku. Nawet tym najcięższym tylko po to, żeby na nowo czuć radość.
Inne znów będą uparcie trzymały się ziemi, bo po pewnym czasie zrobi im się tam wygodnie, a wszelakie zmiany będą odtrącać, uważając je za już niepotrzebne. 

________________________________________________ 

Z nikim nie można normalnie porozmawiać
Kurna chlać mi się chce, a przez te durne święta zamknęli mi sklepy, a w domu się piwo skończyło. Może ta durna dzi*ka się na coś przyda i jeżeli znów tu przylezie tłumacząc, że "G Dragon poprosił o posprzątanie" to jakoś magicznie przyniesie alkohol. Chociaż wątpię, żeby ten szczeniak był taki błyskotliwy. Przecież on wielce ułożony, promili nigdy we krwi nie miał, a w agencji towarzyskiej pracuje. 

Karp znów mnie obślinił. Chyba nauczę się robić gulasz z psa i zaskoczę KiBum'a swoimi umiejętnościami kulinarskimi.
Smacznego. 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz